

Kto kiedykolwiek poznał bliżej stan nieprawidłowej glikemii, ten doskonale wie, jak trudnym tematem jest słowo „pieczywo”. Nasza kultura żywieniowa uczy nas od najmłodszych lat jeść tzw. kanapkę, a tu klapa. Każde pieczywo ma wysoki lub baaaaardzo wysoki indeks glikemiczny i słowo „chleb” czy „bułka” napawa nas poczuciem winy i niepokojem. Tymczasem zielonogórskie koło postanowiło zainteresować (z różnym skutkiem) kilku producentów pieczywa tematem wypieku niskoglikemicznego chleba (proszę nie mylić z chlebem IG!!!). Na nasze zapytanie odpowiedziała pani Ola Rzepka z Piekarnii Rzepka na Placu Pocztowym w Zielonej Gòrze i od roku stała grupa koleżanek i kolegów z zielonogòrskiego koła z glukometrani w ręku (tudzież z sensorami na ramieniu) testuje nowe receptury pani Oli i jej zespołu. Dziś po raz kolejny dowiedzieliśmy się, że można wstać od stołu po zjedzeniu kanapki z niezmienionym poziomem cukru. Dziękujemy, pani Olu za elastyczność i otwartość na nasze potrzeby dietetyczne. I zrozumienie tematu
Czujemy, że jako szczególna grupa konsumentów zostaliśmy dostrzeżeni. Razem zawsze łatwiej rozwiązuje się problemy.
🧑🤝🧑🧑🤝🧑🧑🤝🧑🧑🤝🧑🧑🤝🧑

